Impossible is SOMETHING – czyli wcale nie wszystko jest możliwe.

Specjalnie taki przewrotny tytuł. W ogóle przyzwyczajcie się, bo większość moich postów na tym blogu będzie obalać pewne utarte schematy i stereotypy – nonkonformizm i wolnomyślicielstwo w czystym wydaniu. Pozdro dla kumatych 🙂

No więc to jest tak, że pomimo chwytliwego hasła, które chyba wszyscy znamy, wcale NIE wszystko jest możliwe. I nie wiem skąd ta obecna potrzeba udowadniania sobie i innym, że KAŻDY człowiek może osiągnąć WSZYSTKO, bo wystarczy tylko chcieć.

Ludzie, dzięki Bogu, mają różne predyspozycje, możliwości, wrodzone cechy i nabyte wartości, tzw. qualities, mają też zupełnie różne potrzeby i pragnienia. Wspaniałe to jest, czyż nie? Dywersyfikacja i różnorodność daje szansę na prawdziwy rozwój cywilizacyjny; gwarantuje też, że wszyscy nie umrzemy z nudy… Myślę, że od najmłodszych lat, zamiast głosić górnolotne hasła w stylu ‚impossible is nothing’, ‚niemożliwie nie istnieje’, ‚wszystkie ograniczenia są w twojej głowie’ itd. itp., warto uświadamiać swoim dzieciom i młodzieży, żeby postawili na to, w czym są dobrzy, i co sprawia im RADOŚĆ.

Nikt nie jest i nigdy nie będzie ekspertem od wszystkiego, nie da się też doświadczyć pewnych rzeczy, będąc np. osobą z pewnymi deficytami fizycznymi lub psychicznymi, i nie każdy z nas jest predestynowany np. do bycia linoskoczkiem albo baletnicą. Nasze dzieci mają różne zdolności, mają różne temperamenty i charaktery – nieśmiały introwertyk będzie prawdopodobnie cierpieć katusze, występując na scenie (co nie znaczy, że nie ma wybitnego talentu np. wokalnego), a osoba uzdolniona w kierunku nauk ścisłych, będzie irytować się na lekcjach języka polskiego, (a równocześnie często się zdarza, że ścisłowiec pisze fenomenalne opowiadania i powieści).

Jak wszystko w życiu, i tę kwestię – wyboru odpowiedniej szkoły, profilu klasy, ścieżki zawodowej, przekwalifikowania się itd – należy traktować indywidualnie i z rozmysłem. Warto pokonywać własne ograniczenia i wychodzić z przysłowiowej ‚strefy komfortu’ – tylko czy trzeba za wszelką cenę?

Opublikowane przez Katarzyna

Były pracownik Cambridge University. Ex - emigrantka. Wydawca, edytor, planista, przedsiębiorca, nauczyciel i lektor, specjalizujący się w angielskim zawodowym. Prywatnie mama bliźniaczek.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij